„Nie jesteś sama”

Nie jesteś sama” to seria, która powstała z myślą o kobietach, ich codzienności, zmaganiach, problemach. Nie jest jednak przeznaczona tylko dla kobiet. Skoro mężczyzna ją napisał, to myślę, że daleko tu do babskiego, nudnego, przesłodzonego romansu.
Seria obejmuje pięć opowieści, a główną bohaterką każdej z nich jest zupełnie inna kobieta. Te panie dzieli wszystko – wiek, stan cywilny, status społeczny, wykształcenie. Mają różne cele, na innych poziomach są ich ambicje i marzenia.
Główne założenie każdej z części jest jednak jedno i to samo. Każda opowieść wręcz krzyczy do czytelniczek „Nie jesteś sama! Takich ciebie jest wiele na tym świecie!”. Panom natomiast każda seria pokazuje jak wiele krzywdy płeć piękna zaznaje głównie od nas, czasami nienaumyślnie, a czasami świadomie. Wszystkich te opowieści mogą nauczyć, by nie odwracać wzroku, nie wydawać pochopnie osądów, podnieść się z każdego upadku, zacisnąć dłonie w pięści do walki i iść przez życie z podniesioną głową.

Słowa wstępu (czyli o tym skąd wziął się pomysł i w jaki sposób powstawał, najpierw w mojej głowie, a potem na kartkach brudnopisu).

Opowieść pierwsza – „Paulina”
Paulina jest jeszcze bardzo młodziutka, liczy sobie zaledwie dwadzieścia dwie wiosny. To pełna energii dziewczyna o ufnych, błękitnozielonych oczach. Mieszka wraz z matką i siostrą w jednym z polskich, średniej wielkości miast.
Blondynka, mimo zdanej matury z wynikiem dobrym, nigdy nie podjęła się pójścia na studia, choć marzyła o pedagogice i nauczaniu najmłodszych. Postanowiła zaraz po liceum iść do pracy i dopomóc finansowo rodzinie.
Dziewczyna żyje jak typowa, młoda osóbka. Od czasu do czasu chodzi na spacery, spotyka się z przyjaciółmi, odwiedza pizzerie i kawiarnie. Zdarzają się weekendy, gdy zabaluje na domówce lub w mniejszym, raczej nieprestiżowym klubie.
Kocha taniec, ale amatorski, nigdy nie pobierała żadnych nauk, no chyba, że można zaliczyć do tego zajęcia rytmiczne w czasach przedszkolnych. Regularnie jeździ na rolkach, starając się znaleźć na to choćby dwadzieścia minut dziennie.
Paula jest raczej lubiana, ma grono zaufanych, oddanych przyjaciół, ale też nie stroni od towarzystwa dalszych znajomych. Łatwo nawiązuje kontakty nawet z obcymi, gdyż zwykle jest uśmiechnięta i rzadko się złości. Bije od niej pozytywną energią i namacalną dobrocią.
Dziewczyna jednak źle ulokowała swoje uczucia i sama od dłuższego czasu uważa, że to co jest między nią, a jej chłopakiem – Norbertem – to nie jest to. Pewnej nocy, wśród świateł klubu, przelewa się czara goryczy i Paula definitywnie zrywa z Norbim, tłumacząc, że nie czuje jego zaangażowania. Jak każda kobieta pragnie być zaskakiwana, mieć poczucie, iż jest najważniejsza i że jej chłopak się nią naprawdę interesuje, a nie tylko robić za ozdobę przy jego boku.
Awantura w klubie sprawia, iż dziewczyna wybiega z niego, a za nią podąża Tomasz – kumpel Norberta z podstawówki, na którego ten natrafił zupełnie przypadkiem i to po tylu minionych latach. Tomek proponuje Pauli podwózkę do domu. Ta się zgadza z nim wsiąść do samochodu, a niedługo po tym spotykają się coraz częściej, aż w końcu zostają parą.
Paulina otrzymuje od Tomasza to czego nie był w stanie jej dać były chłopak. Tym czymś jest prawdziwe zaangażowanie.
Czy takie zakończenie nie byłoby za piękne, by być prawdziwe? Byłoby, dlatego to nie jest zakończenie, a jedynie wstęp do zaborczej, toksycznej, zazdrosnej miłości.
Rozdział 21 – Wspólne wyjazdy”
Rozdział 22 – Spontaniczny ślub”
Rozdział 23 – „Sylwestrowe i walentynkowe prezenty
Rozdział 24 – Emilka”
Rozdział 25 – „Równa opalenizna
Rozdział 26 – Zadośćuczynienie”
Rozdział 27 – Za surowy”
Rozdział 28 – „Julka
Rozdział 29 – Niebieska karta”
Rozdział 30 – To koniec”
Rozdział 31 – „Obsesja”
Rozdział 32 – „Separacja”
Rozdział 33 – „Mieć problem
Rozdział 34 – „Ostatnia szansa
Na zakończenie





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz