Autor tego bloga należy do grupy „Projekt Prozaicy”, z tego też powodu strona korzysta z płatnych linków. Ujmując to krócej i bardziej zrozumiale – autor zarabia, a czytelnicy nic na tym nie tracą. Te linki są całkowicie bezpieczne dla komputerów, tabletów i smartphone-ów pod warunkiem, że postępuje się zgodnie z instrukcją, czyli nie klika w reklamy, nic nie ściąga na swój sprzęt, a jedynie odczekuje symboliczne pięć sekund i przechodzi dalej. Za wszelkie utrudnienia autor bloga przeprasza, za waszą aktywność jest wdzięczny, a prywatnie pozdrawia i życzy dobrej zabawy podczas czytania.

Link do instrukcji – KLIK

środa, 8 marca 2017

#15 – „Paulina” – Rozdział 11

Za krótkie”

Paulina i Tomasz mieli spędzić w Szwecji kilka dni. Mężczyzna o tym wiedział już wcześniej, więc zabukował miejsce w jednym z lepszych hoteli. Co prawda nie był to królewski czy prezydencki apartament, ale gustownie urządzony pokój, złożony z niewielkiego saloniku i malutkiej sypialni połączonej z łazienką i tak robił wrażenie. Na dziewczynie zrobił je na pewno, choć przez zmęczenie pierwsze co uczyniła po przekroczeniu progu, to było opadnięcie na narożnikową, skórzaną sofę.
Nie mam siły – zawołała żałośnie, niemal płaczliwie, choć był to udawany ton.
Tomek odłożył plecak i torbę podróżną na płytki przypominające wzorem drewniane panele. Rączkę walizki na kółkach złożył. Zdjął też buty stopa o stopę i dopiero po wykonaniu tych czynności ruszył do przodu.
Nie wierzę. Na promie miałaś tyle energii – wypomniał.
Wyczerpała się – odparła, zmuszając samą siebie do tego, by usiąść, a nie leżeć niczym menel na dworcowych schodach.
Czyli nawet po wypiciu kawy i zjedzeniu czegoś, co jest mega bombą kaloryczną pełną czekolady, nie dasz rady wskoczyć w kieckę i ruszyć w tany? – zapytał, puszczając do niej oczko w bardzo łobuzerski sposób.
Chcesz iść do klubu? – nie dowierzała.
Chciał i po dużej latte z niewielką ilością cukru oraz podwójnej porcji szarlotki z trzema kulkami lodów, to właśnie tam się planowali wybrać. Wrócili jeszcze tylko do pokoju w celu przebrania się.
To ty wszystko zamawiasz i tłumaczysz, mój angielski jest kaleczny – nawoływał z łazienki, w której układał włosy na żel.
A mój to niby nie?
Ty zdałaś maturę z anglika, a ja nie.
Ale byłeś w Anglii! – niemal krzyknęła, zsuwając dół krótkiej, czarnej i błyszczącej tuniki, tak by uniknąć zagnieceń.
Robiłem tam na budowie, a gdy szedłem do sklepu, to ograniczałem się do cigarettes please – mówiąc to zaśmiał się i wyszedł z łazienki.
Podszedł bliżej swojej dziewczyny, która także była rozbawiona i to tak bardzo, że jej oczy aż się śmiały. Wziął ją w objęcia, jak czynił wielokrotnie, pocałował w okolicy ust, blisko prawego policzka.
Pięknie wyglądasz – szepnął jej wprost do ucha. – Ale ta sukienka jest za krótka – stwierdził, oddalając się na długość rąk ich obojga. Nie wypuszczał jej dłoni ze swoich.
Nie przesadzaj – odparła, zupełnie nie przejmując się jego słowami.
Wcale nie przesadzam. Ledwie ci tyłek zakrywa. – Zamielił w taki sposób jakby żuł gumę, a ona zabrała się za nakładanie tuszu na rzęsy. – Paula, ja do ciebie mówię – przypomniał.
Słyszę, zachowujesz się gorzej niż muzułmanin – rzuciła jakby od niechcenia.
Kończyła właśnie drugie oko, gdy dostrzegła Tomka w odbiciu lustra. Zarzucał na jej głowę arafatkę w biało-czarny wzór i obwiązywał ją tak naokoło jej szyi, że zakryła nawet usta.
Nawet w takim kapturku byłabyś wciąż piękna. Masz zabójcze oczy – stwierdził, odwracając ją przodem do siebie. Strącił chustę z jej głowy i zbliżył usta, wnikając językiem między kobiece, umalowane na różowo wargi. – Jesteś bardzo ładna, a ta sukienka sprawia, że mam ochotę ją z ciebie zedrzeć. Wolałbym jednak, by to pozostało tylko moim pragnieniem.
Nie odpowiadam za cudze myśli – powiedziała, gdy on chwytał ją za biodra i sadzał na blacie nieopodal umywalki.
Pocałował ją ponownie, a potem jeszcze raz dał jej do zrozumienia, że powinna się przebrać, jednocześnie sięgając po mydło w płynie.
Różowe – zauważył. – Ciekawe jak pachnie? – zapytał jakby samego siebie, a potem odkręcił plastikową butelkę i zaciągnął się kwiatowym zapachem. Dłoń mu zadrżała i z napełnionej do pełna butelki ulało się odrobinę gęstej cieczy akurat na czarną, błyszczącą tunikę dziewczyny. – Przepraszam – chciał powiedzieć, ale nim zdążył wypowiedzieć to słowo do końca, to poczuł na twarzy siarczysty policzek i usłyszał oskarżenie:
Zrobiłeś to specjalnie! Co się z tobą ostatnio dzieje!?
Nie umiał zapanować nad nerwami, by dać radę utrzymać je na wodzy. Paulina podniosła mu ciśnienie na tyle mocno, że on był w stanie podnieść dłoń. Przyłożył nią otwartą w ścianę pokrytą płytkami, nieopodal jej głowy. Wykonując ten gest, wypuścił z rąk mydło w płynie, które upadło na podłogę i rozlało się dookoła.
Wystraszyła się, czym prędzej zeskoczyła z blatu i w planach miała pobiec do pokoju, ale zaraz po tym jak jej bose stopy zetknęły się z namydloną podłogą, to gdyby nie Tomek, to zapewne rozwaliłaby sobie głowę za sprawą poślizgnięcia.
Trzymał mocno za jej ramię i po chwili podniósł ją do góry, zmuszając tym samym, by wyprostowała nogi.
Przepraszam – powiedział pełen skruchy w oczach. – Mogłaś sobie zrobić przeze mnie krzywdę. Poza tym to nie było fair – zauważył.
Nie było – potwierdziła gniewnie.
Przebierzesz się i wyjdziemy, by wytańczyć problem? – Zrobił smutną, słodką i pełną nadziei minę. – Będę miał cholerne wyrzuty sumienia jeśli zepsuję nam wieczór.
Przewróciła oczami i pokręciła głową, okazując w ten sposób swoje niezadowolenie, ale zgodziła się na jego plan i szybko zmieniła brudną tunikę na nieco dłuższą w odcieniu chabrowym.
W tej jesteś jeszcze piękniejsza – skomplementował chcąc się podlizać, a gdy zakładała buty, wysokie, na korku typu słupek i platformie z przodu, siedząc przy tym na skórzanej sofie, to podszedł, przyklęknął i szepnął, że on je zapnie.
Złożył trzy pocałunki na jednej łydce. Wstał z kolan i wyciągnął dłoń w jej kierunku, chcąc pomóc.
Nadal jestem na ciebie zła – oznajmiła, gdy drzwi oszklonej windy się za nimi zasunęły.
Wiem, ale ci przejdzie – stwierdził, puszczając do niej oczko w ten hultajski sposób, który tak bardzo jej się podobał.
Rozpromieniła się, choć bardzo chciała to ukryć. Jednak, gdy trącił łokciem o jej łokieć i szepnął „No nie dąsaj się, mała”, była już całkiem na straconej pozycji.
Zaśmiała się, nazwała go swoim wariatem i grożąc palcem upomniała, by więcej tak nie robił. Pocałował ją, a potem przepuścił w drzwiach winny, jak i tych od holu nieopodal recepcji hotelowej. Otworzył też przed nią drzwi od taksówki, która zawiozła ich pod modny klub młodzieżowy.
Na parkiecie pochłonął ich wir kolorowych świateł i głośna muzyka, która zdawała się sama ciało wprawiać w ruch. Jak nietrudno się domyślić, Tomasz zaimponował Paulinie tym, że specjalnie dla niej nauczył się tańczyć, choć nieszczególnie wesoło podeszła do jego wyjaśnienia, że przecież musiał wyrobić się przed ich weselem. Nie sprostowała jednak jego myśli, bo szybko znaleźli się przed barem, a przed nią znalazł się kolorowy, tęczowy drink o jakieś wymyślnej nazwie, która nie dała rady w pełni oddać jego uroku.
Jest taki sweet – stwierdziła.
Ty też. Też jesteś sweet – odparł, wspierając się jednym łokciem o podświetlany, migoczący w rytm muzyki bar. Jego biała koszula w granatowe prążki odbijała światła ultrafioletu.
Zmęczeni i nieco też pijani powrócili do hotelu. Ona od razu udała się do sypialni i opadła na duże łóżko. On zdecydował się jeszcze na zdjęcie koszuli przez głowę, nim położył się obok niej. Leżeli w taki sposób, że nogi obojga zwisały po przeciwnej stronie.
Paulina podjęła się wykonania pierwszego kroku. Nie zdejmując butów, weszła na łóżko kolanami i odwróciła się tak, by po przerzuceniu nogi móc zasiąść na chłopaku okrakiem. Pochyliła się i pocałowała, zakrywając ich twarze rozpuszczonymi blond włosami.
Tomasz dość szybko przejął inicjatywę i chwycił w dłonie oba damskie pośladki. Potem zaczął pociągać za materiał, aż w końcu go zdjął i odrzucił na bok pozostawiając Paulę w samej, prostej, białej bieliźnie z akcentami błękitu, który choć odcieniem nie dorównywał barwie jej oczu, to świetnie do nich pasował.
Przerzucił dziewczynę tak, że opadła na plecy. Dzięki temu mógł wsunąć kolano między jej nogi i ocierać je o jej wilgotne krocze ciągle przykryte materiałem biało-błękitnych fig.
Nie mam gumek – powiedział nagle i sam zaśmiał się z sytuacji w jakiej oboje się znaleźli.
Zawtórowała mu i rzuciła z nadzieją, że może mógłby bez, ale on nie chciał ryzykować. Stwierdził, że bardzo chciałby mieć z nią dziecko, spróbować być kiedyś ojcem, ale wolałby, by odbyło się to w odpowiedniej kolejności, gdy już oboje będą pewni, że chcą na zawsze być razem.
Paula miała dosyć słuchania o „na zawsze”, więc przerwała jego monolog, mówiąc, że mogą zadowolić się inaczej. Owe „inaczej” – takie niby krótkie i niewiele znaczące słówko – a brzmiało w jej ustach bardzo niegrzecznie i zarazem też niezwykle podniecająco. Nie mógł więc jej nie ulec. Zapytał się jedynie, które z nich będzie pierwsze.
Zagramy w papier, kamień, nożyce – zażartowała, ale mówiąc to już schodziła z łóżka. – Ja mogę być pierwsza – zgłosiła się ochoczo, jak po jakiś niezwykle kosztowny prezent i nim padła na kolana, zaczęła rozpinać czarny pasek, który Tomasz Bordych tego dnia wsunął w szlufki ciemnogranatowych dżinsów sięgających przed kolana.

18 komentarzy:

  1. I znowu wyjazd. Ciekawe skąd Tomek bierze na wszystko pieniądze...
    Paulina powinna na niego uważać, bo to zagranie w łazience było dziecinne. Czasem myślę, że ją uderzy, albo że o tym myśli.
    Czyli rozumiem, że bohaterka nie spotkała się z Norbertem, tak?

    amandiolabadeo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ty się uczepiłaś tych pieniędzy! Dosłownie jak moja żona moich. Wystarczy, że raz wydam na coś więcej i zaraz jest "ciekawa jestem skąd ty miałeś na to pieniądze", po chwili jest "a na moje ...(wstaw to co akurat jej zdaniem jest jej niezbędne) to jakoś nie było wolnej gotówki".
      Uznajmy, że Tomek to dobry fachowiec, więc nie zarabia mało, aczkolwiek i jego gdzieś tam potem sięgnie drobny kryzys.
      Oczywiście, że ją uderzy. Po nim to od razu widać. Facet ma za dużo testosteronu, lubi się rządzić, mieć wszystko pod kontrolą. Ona powinna już mieć w głowie taką czerwoną lampkę i na niego uważać albo z nim porozmawiać, a nie to bagatelizować.
      Jeszcze nie miała okazji się z Norbertem spotkać, bo jeszcze nie wróciła do domu ;-)

      Usuń
    2. Hehe, rzeczywiście uczepiłam się coś tych pieniędzy. Czytając Twój tekst odczuwałam, że on ma większą ilość gotówki niż inni budowlańcy i węszyłam podstęp :)

      Usuń
    3. Od razu jakiegoś gangstera w nim widziałaś, co? No dalej, przyznaj się xD

      Usuń
    4. I na gangsterów przyjdzie tu czas, ale to za jakiś czas.

      Usuń
  2. Cwany, poplamił jej sukienkę żeby w niej nie szła. Ja bym na złość ją zaprała wodą i powiedziała, że jak wyschnie to nie będzie plamy, a w klubach jest ciemno, więc nie będzie widać, nawet jeśli. To by pewnie niezłą awanturę wywołało.
    Trzeba mu przyznać, że jak swoich nerw nie pokazuje, to jest całkiem uroczy, taki chłopięco zadziorny. Ale mnie też już męczy jego na zawsze, po ślubie, gdy dziecko… Czekam aż Paula albo wybuchnie, albo mu ulegnie. Ale pewnie ulegnie, bo to taki kokieciarz i już ją sobie tam owinął wokół palca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, Tomasz jest typem co drąży, drąży, cierpliwie drąży aż wydrąży.

      Usuń
  3. Jeszcze chwila, a Tomek by ją uderzył... Ma naprawdę wybuchowy charakter i sama zaczynam się go bać. Gra takiego czarującego romantyka na zabój zakochanego w Paulinie, a tak naprawdę to jakiś świr i Paulina, jeśli jest mądrą babką, powinna już to zauważyć. Jednak chyba jest w chłopaku zakochana i pewnie jeszcze długo, długo nie będzie dopuszczała do siebie, że może być dla niej toksyczny.
    Haha, taki lovelas, a gumek przy sobie nie nosi? Hahahahahahahaha! Miał być pierwszy raz, a był pierwszy oralny raz... no, w sumie dobre i to :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki lovelas? Jedna dziewczyna na krzyż, tyle miesięcy czekał, by zaliczyć kolejną bazę, a ty go wyzywasz :)

      Usuń
  4. Denerwują mnie ludzie, którzy na siłę chcą narzucić komuś swoje zdanie. Nie dziwie się, że Paulina była zła na Tomka za tą tunikę. Nie mam pojęcia czy to tylko widzimisie Tomka o jej długości czy też nie. Chociaż tak nawiasem mówiąc z tego, co pamiętam to sukienkę można nosić ot tak, a tunika jest krótsza, wiec raczej ze spodniami lub legginsami, coś koło tego, a Ty stosujesz te słowa jako zamiennik, przynajmniej tutaj.
    No cóż edukacji kolorów ciąg dalszy. No nie jestem tą kobietą, która mówi na kolor chabrowy, amarant itp. Tylko ciemny czerwony, bardziej ciemny itp. :D
    Ciekawe czy zapomniał czy jednak nie planował? To by gdzieś dobrze brzmiało, że nie chce jej wykorzystać przy pierwszej lepszej okazji. Chociaż pół roku są, to już miał wiele okazji.
    Już w poprzednim rozdziale zaskoczyło mnie to, że ciągle gdzieś tam obsypuje jakimiś drobiazgami, prezentami, a nie bardzo lubię coś takiego... może się wydawać, że właśnie tym chce kupić Paulinę.
    Mimo tej ostrożności do niego, to jednak jakaś taka cząstka domaga się, żeby go lubić, bo ją złapał, bo mimo tych emocjonujących kłótni jednak nie stawia w stu procentach na swoim, chociaż właściwie... śledzi, poplamił sukienkę... No nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie tunikę nosi się ze spodniami czy legginsami. Moja żona nosi do rajstop, czasami bez nich. Niektóre kobiety lubią przyciągać wzrok i mają taką manie "byleby pokazać jak najwięcej ciała". Swoją drogą też mnie zawsze to irytowało, ale z biegiem lat nawykłem. To tak jak niektórzy mężczyźni założą obcisłą koszulkę, by pokazać mięśnie, czy bokserkę, by pokazać biceps. Kobiety natomiast ledwie tyłek zasłonią, by pokazać zgrabne nogi.
      Ja stosuję słowa zamiennie? Ja jako narrator czy w dialogu któreś z nich tę tunikę sukienką nazwało? Pytam, bo mogłem sam się pomylić, ale jeśli tylko w dialogu pojawiła się ta druga nazwa, to nie, nie jest to wtedy pomyłką.
      Chabrowy i amarant to dwa różne kolory i żaden z nich nie jest czerwonym. Ja akurat staram się używać nazw podstawowych. Unikam takich jak eozyna, chamois, cynober, cyklamen.
      Tomek nie jest typem co szuka przygód, nie ma więc gumek przy sobie. Prezerwatywy w portfelach mają panowie, którzy albo mają stałą partnerkę, ale jeszcze niepewną, młodą, jednak lubiącą seks, albo tacy, którzy sami nie unikają przygodnego seksu i idąc do klubu chcą stamtąd wynieść jakieś erotyczne doznania.
      Albo chce ją tym kupić, albo w taki sposób pokazuje, że mu zależy, że się stara. Czasami milej dostać coś bez okazji niż z powodu jakiś urodzin czy rocznicy.

      Usuń
    2. Podawałam tylko przykłady nieco w pewnym sensie egzotycznych dla mnie nazw kolorów, a nie że każdy z nich jako synonim kolejnego.
      No tak, prawda, Tomek może przecież nie rozróżniać, dlatego powiedział sukienka. Co do długości to właśnie to jest czasem wina książki(chociaż można napisać dokąd jej sięga), że nie widzimy i sami nie możemy ocenić czy on się słusznie wkurza czy też nie. No bo to może być tylko w jego opinii, że zakrywa tylko tyłek, a właściwie ledwo co. Chociaż z reguły tunika jest krótka, to może on faktycznie ma racje.

      Usuń
    3. A, no to nie do końca zrozumiałem.
      Tunika zazwyczaj sięga do 1/3 uda lub połowy uda. Nie dalej. Więc faktycznie tunika zakrywa tylko tyłek i fragmencik ud, choć to też zależy jak wysoka jest kobieta, która ją założy. Niskiej będzie sięgała dalej, wysokiej ledwie co zakrywała dupę.

      Usuń
  5. A ja uważam, że Tomek miał rację i słusznie nie pozwolił Paulinie iść w tak krótkiej tunice. Kama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanuję twoje zdanie. W sumie, to nawet mam podobne, ale jestem też zdania, że mógł jej to wyperswadować inaczej.

      Usuń
  6. O matko, trochę się przeraziłam, gdy Tomek tak zareagował na tę tunikę. O mały włos, a by ją uderzył. I gdzieś tak w kościach czuję, że może kiedyś do tego dojść...
    A Paulina ślepa :( Nie widzi, że mężczyzna jest dziwny (choć nie wiem, czy słowo "dziwny" tutaj pasuje). Ja bym od razu od takiego uciekła :P Już samo to, że przyjechał za Pauliną wzbudza niemałe ciarki na plecach. Och, Paula wpadła w sidła, nie ma co!
    Ok, na chwilę obecną uciekam, bo jadę dzisiaj na przedstawienie, więc muszę się przygotować^^ Będę czytała dalej po powrocie, jak będę miała jeszcze siły, bo jutro na siódmą do pracy xD

    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przemoc wobec kobiet to główny temat tego opowiadania, więc będzie do niej dochodziło.
      A czy Paulina ślepa... Raczej zauroczona i nie ma co kryć, że ma powód do tego zauroczenia, bo Tomek jest takim typem, że trudno by pozostał obojętny.
      Pozdrawiam.

      Usuń