Autor tego bloga należy do grupy „Projekt Prozaicy”, z tego też powodu strona korzysta z płatnych linków. Ujmując to krócej i bardziej zrozumiale – autor zarabia, a czytelnicy nic na tym nie tracą. Te linki są całkowicie bezpieczne dla komputerów, tabletów i smartphone-ów pod warunkiem, że postępuje się zgodnie z instrukcją, czyli nie klika w reklamy, nic nie ściąga na swój sprzęt, a jedynie odczekuje symboliczne pięć sekund i przechodzi dalej. Za wszelkie utrudnienia autor bloga przeprasza, za waszą aktywność jest wdzięczny, a prywatnie pozdrawia i życzy dobrej zabawy podczas czytania.

Link do instrukcji – KLIK

czwartek, 19 stycznia 2017

#1 – Na początek witam i wyjaśniam

Domyślam się, że większość z Was jest zdziwiona takim posunięciem. Jednak zanim posypią się gromy oburzenia, to chciałbym przedstawić własny punkt widzenia. Być może dzięki temu ktoś z Was zmieni zdanie, bo spojrzy z innej strony.
Od kilku miesięcy, gdy na blogach bardzo się przeżadziło, zrozumiałem, że piszę głównie dla siebie, bo czytelnicy i tak znikają, bo nie zależy im na poznaniu jakieś historii, a na tym, by jedynie zdobyć czytelników dla siebie. Od chwili, gdy to zrozumiałem, to doszło do mnie też przekonanie, że ja nie chcę być jednym z trybów tej machiny i chcę się z tego wypisać. Nie chciałem jednak nigdy porzucić rozgrzebanych opowiadań, nie dokończyć tego co zacząłem, bo mimo wszystko są tu osoby, które trzymają mnie w tym miejscu i aby było zabawniej, większość z nich nie ma swoich blogów, niczego nie tworzy, tak więc Ich czytanie mogę uznawać za szczere. Zachowałbym się więc bardzo niesprawiedliwie, gdybym przez innych zaniechał tworzenia dla tych, którzy naprawdę chcę przeżyć daną opowieść.
Ja sam znacznie utrudniłem tym szczerym, przez to że tych moich opowiadań było kilkanaście, blogów było kilka, a Oni musieli między nimi manewrować, przy tym gubiąc się w wątkach. Myślę, że sam bym się w nich pogubił, gdyby nie zapiski w notatniku. Tu nawet nie chodzi o ilość publikacji, a o odstęp czasowy między nimi. Jeśli coś publikuje się w częściach, rozdziałach, na zasadzie takiego serialu, to dobrze by było, gdyby to tak jak serial miało ustaloną datę emisji. Oczywiście możliwe są obsunięcia w czasie, przerwy świąteczne, wakacyjne czy te związane z feriami, ale mimo wszystko lepiej jak coś jest odgórnie ustalone, niż jest takie "na chybił trafił".
Dziś, w tym miejscu, chciałbym zacząć publikowanie wszystkiego od podstaw. Czynić to na zasadzie publikowania jednej historii i dopiero po zakończeniu jej brać się za kolejną. Wyjątkami byłyby jedynie miniaturki, które następowałyby na przykład w tym okresie świątecznym, wakacyjnym lub były jakimś przerywnikiem. Wiadomo, że jednoczęściowe opowiadanie, to coś co wymaga mniejszej uwagi czytelnika niż rozwlekła opowieść, często nie krótsza niż pięćdziesiąt rozdziałów.
Chciałbym też bardziej się przyłożyć do tego co upubliczniam. Póki co nie mam nikogo kto byłby chętny pomóc, ale rozglądam się za osobą, która pomogłaby mi ogarnąć przecinki. Jeśli ktoś byłby chętny, to nie pogardzę pomocą. Można się zgłaszać na mój adres mailowy lub na GG (podane w podstronie „Kontakt”).
Publikowanie w jednym miejscu też daje mi możliwość szybkiej korekty, wciśnięcia jakiegoś przecinka, dopisania ogonka lub zmiany wyrazu jeśli wkradnie się literówka. Z tego powodu też rezygnuję z Wattpada, choć to nie jest główny powód. Myślę, że na Wattpadzie niczego się nie nauczę. Tam jest stado ludzi, którzy milczą i nie stać ich nawet na to, by napisać dwa zdania w komentarzu. Oczywiście nie wszyscy tacy są, ale większość. Jeśli mam więc do wyboru Wattpad lub Blogger, to wybieram Bloggera.
Długi czas też się zastanawiałem jaką opowieścią zacząć i myślę, że będzie to „Nie jesteś sama”, część pierwsza, czyli „Paulina”. Opowiadanie jest dość krótkie, rozdziały nie są obszernych rozmiarów, a sama historia nie jest szczególnie wymagająca. Więcej o niej będzie już wkrótce, bo każdej opowieści, gdy będę ją zaczynał, napiszę wstęp, gdzie podam opis, opowiem wam skąd wziął się pomysł oraz poinformuję, co ile będziecie mogli się spodziewać kolejnego rozdziału.
Uprzedzam, że nie będę przenosił komentarzy. Ja tamtych blogów nie zamykam, tamtych rozdziałów nie usuwam, tak więc i komentarze tam pozostaną. Na tamtych blogach też opublikuję informacje, że zapraszam wszystkich tutaj i zachęcam do udzielania się w tym miejscu. Podobną rzecz uczynię na Wattpadzie.
Tym krótkim wyjaśnieniem się z Wami wszystkimi witam. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, wszystkich, bez wyjątku, bo myślę, że każda jedna osoba, która gdzieś tam przy moich opowiadaniach się pojawiła coś wniosła do mojego życia i do mojej twórczości. Mam też nadzieję, że zrozumiecie mój wybór i że mnie przez to nie przekreślicie, a nawet jeśli, to nie będzie to przekreślenie na zawsze.

24 komentarze:

  1. Jest ranek i mam mało czasu.
    Zdenerwowałam się kiedyś dość mocno jak zacząłeś pisać niektóre opowiadania od początku.
    Teraz widzę robisz to samo, po raz drugi, tylko że wszystkie opowiadania biorą w tym udział.
    Głupi i niefajny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może i głupi i niefajny pomysł, ale chce poprawić to co skończyłem. Zdecydowałem się też na taki krok, bo większość osób, która czytała, teraz i tak już zniknęła z blogosfery, więc pomyślałem, że im wszystko jedno.
      Za to jeśli ktoś był na końcu, któregoś opowiadania, np "Skradzionego dziecka" i chce poznać zakończenie szybciej niż zacznę poprawki, to może się do mnie mailowo odezwać, a doślę te dwa ostatnie rozdziały i epilog.

      Usuń
    2. Ile razy można poprawiać? Raz, dwa, trzy, dziesięć? Za rok znowu stwierdzisz, że coś chcesz poprawiać. Trochę zastanowienia. Liczysz teraz na komentarze od czytelników? Czy na nowych czytelników? Jak na nowych to od razu ich uprzedź, że lubisz wszystko poprawiać po kilka razy i zaczynać od nowa.
      Nie wiem w sumie po co się tak denerwuję i tak już nie czytam dawno Twoich tekstów.
      Zostaje mi tylko życzyć powodzenia i dużo cierpliwych czytelników.
      Pa!

      Usuń
    3. Ale nie ma potrzeby by czytali jeszcze raz, bo poprawiał będę jedynie przecinku, a nie fabułę. No i już nie będę publikował niczego od nowa, bo skupiał się będę po kolei na każdym z opowiadań.

      Usuń
    4. To po cholerę to będziesz publikował? Większość i tak nie zauważy tych poprawek.

      Usuń
    5. Bo chcę wszystko posegregować, mieć na jednym blogu, udoskonalić i przede wszystkim skupić się najpierw na jednym, zakończyć i dopiero wziąć za kolejne. Moim zdaniem to lepsze rozwiązanie niż gdy kilka blogów miałoby rok czy dwa być na pauzie. Tak przynajmniej widać, że autor jest, że bloga nie opuścił. I na jednym blogu też łatwiej będzie czytelnikom się odnaleźć. Niektórzy po prostu nie wiedzą, że autor publikuje coś jeszcze na innym blogu, nie chce im się poszukiwać. Tak mieliby wszystko pod ręką. Nie ukrywam też, że chcę się wziąć za reklamę poza światem blogowym, w różnych miejscach w internecie.

      Usuń
  2. I jeszcze cenzura? Nie przesadzasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie cenzura. Po prostu chcę mieć możliwość odpowiadania na komentarze i się w tym nie pogubić. Z takim zatwierdzaniem łatwiej.

      Usuń
  3. Autorka Red Criminal wpadła na to samo, ale przed nim... Obydwoje ciągle mają do siebie jakieś pretensje jak dzieci, a teraz jeden drugiego z pomysłami kopiuje. Masz pretensje, że czytelnicy i autorzy znikają, a sam co robisz? Nie tak samo, ale podobnie... ;/ hipokryta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie Tak samo i nie podobnie. Ja chcę po prostu cała twórczość mieć na jednym blogu. Na to przede mną wpadła Joanna Majkowska i nawet jej się pytałem czy z perspektywy czasu ciągle uważa to za dobre posunięcie. Chcę po prostu zająć się pisaniem bardziej na poważnie i wszystko w jednym miejscu jest dla mnie dużym ułatwieniem.

      Usuń
  4. Tylko nie to!!! Już liczyłam na to, że wkrótce pojawi się nowa część otchłani szarości a tu taka wiadomość. Już raz zaczynałam czytać wszystko od nowa i cierpliwie czekałam na nowe części ale znowu przez to przechodzić to już ponad moje siły. Rozumiem, że chcesz wszystko dopracować ale brak kilku przecinków nie jest taki straszny jak czekanie kolejnych miesięcy na nową część.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne, że takie komentarze są zwykle z kont anonimowych. Jeśli czytałaś i komentowałaś, to możesz się podpisać. Jeśli nie komentowałaś to nie masz prawa ode mnie niczego oczekiwać, bo przez brak komentarzy też od "Otchłani szarości" odszedłem.

      Usuń
    2. Ciekawe... Jeszcze niedawno miales pretensje do osob, które odchodziły bo nie miały czytelników.
      No i co ci to da, że ktoś podpisze się literka K. Albo Margaret? Nie widzę problemu w komentarzach anonimowych. Robisz problem tam gdzie go nie ma :/
      Piszesz dla siebie, czy dla kogoś? :/ To tobie ma to się podobac.
      Ps. Taki jesteś obyty w blogosferze, a nie wiesz że możesz zablokować anonimowym komentowanie?
      I nie zmieniaj tematu, tu ktoś widzę trafnie zauważył że to dziwne, że dajesz takie posty jak Red Criminal która postanowiła też zacząć tak jakby od nowa :/

      Usuń
    3. Nie czytasz ze zrozumieniem, więc wyjaśnię w punktach.
      1. Uważam, że osoby piszące z anonima (nie mające konta na bloggerze) powinny móc komentować.
      2. Uważam, że takie osoby powinny się podpisywać, nawet jedną literą. Chodzi o to, by kojarzyć czytelnika, by autor go kojarzył i mógł się do niego w jakiś normalny sposób zwrócić, a nie "ej ty, Anonimku".
      Nie porównywałbym mojego zachowania i mojej zmiany do zmian Rudej. Ona chce, by "Walczę i zwyciężę" było tylko na jednym blogu, miało takie odrębne miejsce w blogosferze, a ja chcę by wszystkie moje opowiadania kojarzono ze mną, dlatego przejdą na autorski. Ruda też wyznaje zasadę "czytanie za czytanie", której ja sam jestem mocno przeciwny, bo polega na wzajemnym słodzeniu i pisaniu tak "by czasami piszącego nie urazić, bo straci się czytelnika". No i co najważniejsze - ja nie zmienię postaciom charakterów, nie uczynię ich bardziej wyrazistymi (takie poprawki u mnie nie będą miały miejsca). Chcę jedynie skupić się w jakieś kolejności na każdej z historii, tak by szybko zakończyć jedną i przejść do kolejnej.
      Myślę, że moją decyzję bardziej porównałbym do Joanny Majkowskiej, której twórczość polecam, szczególnie "Teorainn", niż do Red Criminal. Poza tym dużo innych moich blogowych znajomych publikuje na jednym blogu kilka historii, choćby Kolorowa czy autorka "Zapachu czerni". Są to osoby, które do pisania podchodzą doroślej niż większość bloggerów.
      Tutaj od razu napisze, że pretensje miałem do bloggerów odchodzących i tych co nieustannie zmieniały fabułę i postacie w swoich opowiadaniach, a nie do tych co pozostawali i jedynie ogarniali przecinki, wygląd graficzny tekstu, jakoś porządkowali swoją twórczość.
      Poza tym, też jest tak jak pisałem, chcę iść z pisaniem dalej, trafić do większego grona odbiorców i mam na celu zdobyć też czytelników spoza blogosfery. Łatwiej promować jedną stronę niż dziesiątki stron. Lepiej więc jak dziesięć opowiadań będzie na jednej, niż każde na innej - to był główny powód zmian.

      Usuń
  5. Wpadłam, bo chciałam dowiedzieć się z kim mam do czynienia :)
    Lubię w jakiś sposób poznawać czytelników, więc postanowiłam przeczytać pierwszy post na blogu.
    Podchodzisz do pisania bardzo dojrzale, co nie zdarza się często w blogosferze.
    Sama jakiś czas temu założyłam tzw. głównego bloga, aby móc w miarę posegregować swoje opowiadania - te długie i krótkie. Dalej tworzę nowe blogi i każda obszerniejsza historia ma swoje własne miejsce, ale jednak lepiej się czuję, mając spis w jednym miejscu :)
    Z tym poprawianiem opowiadań bywa różnie. Sama utknęłam przy jednym z opowiadań na drugim rozdziale i nie umiem ruszyć dalej. Wiem, że dużo mi brakuje do osiągnięcia wymarzonego poziomu pisania, ale staram się i robię wszystko, aby mi się udało.
    Trzymam kciuki za Twoje poprawki i nowe historie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ja raczej nie stanę na 2 rozdziale, jak już się zaklinuję to gdzieś na końcu, ale nie na opowiadaniach, które będę publikował, bo publikowanie rozpoczynam dopiero wtedy, gdy opowiadanie mam dokończone.

      Usuń
  6. Może ja napisze o sobie ... Ja nie prowadze bloga i byc moze nie rozumiem twojego podejscia ale...... Ale czytalam Twoje opowiadania i komentowalam je w miare mozliwosci. Rece mi opadly jak zaczeles poprawiac opowiadania ... Zaczynalam czytac i tak sobie mysle ja juz to znam. �� i masz racje zrezygnowalam z dalszego czytania. I tak samo bylo z opowiadaniem " Nie jesteś sama" zaczelam czytac i nagle bach przerywasz i zaczynasz poprawiac to opowiadanie.. Ja bardzo..bardzo..bardzo dużo czytam i jak cos po 1 rozdziale nie zaciekawi mnie to odpuszczam bo to jest strata mojego czasu.. Pisze to dlatego zebys spojrzał z punkt widzenia czytelnika który nie chce czytać poprawek tylko dalszy ciag opowiadania , nie przykladamy wielkiej wagi do przecinkow czy literowek jak opowiadanie jest ciekawe. Pomysl o tym ..pozdrawiam Lalpaula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem i nie musisz czytać jeszcze raz, bo fabuła się nie zmienia. Zacznij od rozdziału, na którym skończyłaś. To tak jak ja oglądałem jakiś serial i powtarzali sezon to nie oglądałem jeszcze raz tylko czekałem na ten nowy :-)

      Usuń
  7. Witam. W 2015 roku (bodajże, nie jestem pewna) gdy postanowiłeś usunąć dotychczasowe rozdziały 'Sierocińca przy cmentarzu' było mi... Przykro. Bo historia była super :) Nie mam zamiaru, cię oceniać, bo uważam, że dobrze zrobiłeś z przeniesieniem blogów, aczkolwiek mam pytanie. Czy 'Sierociniec przy cmentarzu' będzie w przyszłości skończony tutaj? Bo historia naprawdę mnie urzekła;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że "Sierociniec przy cmentarzu" ma szansę urzec niejednego, więc głupotą byłoby to opowiadanie porzucać. Opublikowane więc zostanie na pewno, ale pozostaje tylko pytanie "kiedy?". Mam nadzieję, że jak najszybciej. Liczę na to, że w przyszłości będę w stanie aktualizować blog co 2-3 dni, a nie co tydzień. Obecnie robię wszystko, by było to możliwe.

      Usuń
  8. O, a mnie się akurat takie rozwiązanie podoba, ale to pewnie dlatego, że lubię po prostu czytać opowiadania jako całość i przez to ciągle się czaiłam, co jakiś czas sprawdzając, które z twoich historii już się zakończyły, które zbliżają się do końca, a którym jeszcze daleko. No i jednak jako czytelnik przykładam wagę do przecinków czy literówek (nawet jeśli nie zawsze o tym piszę), więc wprowadzanie poprawek również popieram, choć oczywiście nie do przesady, żeby nie wpaść w tę samą pułapkę, co jeden z bohaterów "Dżumy" - pisarz bez końca poprawiający pierwsze zdanie swojej powieści :)
    Ale wiadomo, "jeszcze się taki nie narodził, który by wszystkim dogodził", więc głosy niezadowolenia są zrozumiałe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecinków w pełni chyba nigdy nie ogarnę, tak samo jak nie każda literówkę zauważę, ale głupotą też jest mieć takie wymagania jeśli chodzi o powieść amatorską, pisaną nieodpłatnie na bloga.
      Przede wszystkim dla mnie najważniejsze jest to, że publikuję już ukończone opowiadania, a publikacja jest planowana. Co za tym idzie, jedna powieść publikuje się sama, a ja w tym czasie ogarniam drugą, zaplanowując jej publikacje na przyszłość. W ten sposób jak już się zdarzą postoje, to niewielkie, ewentualnie zrobię z co tygodniowej publikacji, co dwutygodniową, ale nie będzie takiej np półrocznej posuchy.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Uważam, że to świetny pomysł. Czytałam "Otchłań szarości" i miałam zamiar sięgnąć po inne opowiadania, ale szczerze powiedziawszy ich ilość i rozrzucenie spowodowały, że nie wiedziałam od czego zacząć. Więc cieszę się, że wszystko będzie po kolei i w jednym miejscu. M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak mówiłem (właściwie to pisałem) - jednym się ten pomysł spodoba, innym nie, a wszystkim choćby się człowiek zesrał i przy tym stał na rzęsach, to i tak nie dogodzi :)
      Ja zostaję przy swoim zdaniu - mnie wiele takie pisanie na jednym blogu, publikowanie tylko w tym miejscu (nie licząc wattpada) ułatwia, więc nie zamierzam tego zmieniać.
      Co do "Otchłani szarości", to mam do niej mocny sentyment, dlatego z pewnością... z pewnością i tutaj się znajdzie, opublikowana w końcu w całości.
      Pozdrawiam.

      Usuń